czwartek, 3 lipca 2014

Dzien 9-10-11-12/ szczescie w nieszczesciu/Istanbul-Grecja-Alexadropolis-Kavala

Organizator olal mnie i nawet sie ze mna nie spotkal.  Trudno i tak i tak zrobilem perfo i wszystko sie oplacilo :) Karl z Czech i moja kochana Mama poratowali kasa na nocleg  a i kasa z polalpotrafi uratowala nam tylki. Wielkie dzieki!!! Teraz droga powrotna i chillout w Grecji. Cudownie!!! Nastepnie Macedonia, Serbia i prawie w domu. Kocham droge!!!

sobota, 28 czerwca 2014

Dzien 8/ hell yeah ISTANBUL!!!!

Jest taka zamota przy wjezdzie ze zgubilismy sie ale w koncu jestesmy w Istanbule. Zamota! Ale jestesmy podjarani, zmeczeni i szczesliwi. Festiwal festiwalem jutro znajde oganizatora i zrobie akcje-perfo-moped-show. Huraaaaaaaaaaaaaa. Zrobilem to. Zrobilismy to. Goleeeeeeeeem. Jutro szczegolow wiecej!!! Radosc!!!Golem! Szalenstwooo!

piątek, 27 czerwca 2014

Dzien 7/ etap Pleven-prawie Turcja

Jutro dotykamy bramy Europa- Azja. Hura! Po drodze spotkalismy kolege po fachu z Czech- Karla, ktory jedzie na Jawie 350 bez 4 biegu do Indii! Super gosc. Mamy ta sama predkosc - 55-65km/h. Obozujemy 30 km przed granica. Rano ruszamy dalej!

czwartek, 26 czerwca 2014

Dzien 5-6/ etap Timisoara-Petrosani-Tirgu Jiu-Craiova-Pleven

Zrobilismy duzo kilo w te dwa dni. Rumunia-Bulgaria. Transylvania-Wallachia. Trasa przecudowna, zroznicowana, a to dzieki radom nieocenionego znawcy offroadu- Tudora, u ktorego goscilismy w Timisoarze. Pedzimy, dzis ponad 350 km w 14h w trasie. Dwa dni i dotykamy bram Azji! Hell yeah! Golem.

wtorek, 24 czerwca 2014

Dzien 3-4/ etap Debrecen-Timisoara

Uf. Jestesmy w Rumunii, musimy "dychnac" jeden dzien. Wykorzystujemy to w pelni i przechadzamy sie pieknymi uliczkami Timisoary. A... Wrocmy do Debreczyna, dzieki - Abel Konya i jego zonie Oli - jeszcze raz za goscine. Timisoara. Tutaj wielkie dzieki Bogdanowi Achimescu goscimy u Tudora i Glorii w pieknym studio w samym centrum na Piata Unirii. Tudor duzo mi opowiedzial i doradzil w sprawie dalszej trasy. Piata Unirii w remoncie, archeolodzy wykopuja znaleziska w samym centrum, a GOLEM postanawia robic akcje! Szczegoly jutro. A juz jutro z samego rana ruszamy dalej w piekna trase dotykajac Transylvanii! Kilka zdjec. No i prawie polowa drogi!


graffiti na cegle z ornamentem, mega!

motyw znany mniej lub bardziej

gdzies tam stoi motor

urok

blask drogi z lewej

Tudor ogarnia a ja sie patrze


cudo

brum-brum 50cc

PS: jezeli macie wrazenie ze to kiepskie zdjecia, troche tak, taki szkicownik...zdjecia z telefonu, ale wlasciwa dokumentacja zbiorcza po poworcie :) 



niedziela, 22 czerwca 2014

Dzien 2/ etap Koszyce-Debreczyn

Sniadanie na przedmiesciach Koszyc i w trase. Pogoda dopisuje. Jezeli kogos boli glowa to niech ma sie na bacznosci! W sklepach malych i duzych nie sprzedaje sie lekow. Co oznacza chyba ze P
olacy to lekomani. Coz. Widoki niesamowite, zasiane ziarno prawie gotowe do zbioru, wczesniej niz w Polsce. Golem zadowolony i Jusia tez. W Debreczynie zostalismy ugoszczeni po mistrzowsku przez Abla Konya, znamy sie z warsztatow Intermodem, ktore odbyly sie kilka lat temu. Mamy mieszkanie na wylacznosc bo sasiadka Abla wyjechala wiec super. Namiot jak narazie lezy nieuzyty. Jutro Timisoara. Golem.

sobota, 21 czerwca 2014

Dzien 1/etap Skawa-Koszyce

Pierwszy etap za nami. W Koszycach zostalismy ugoszczeni przez Viktora, artyste i kolege kolegi. Mamy przepiekny widok na ulice Hlavna w samym centrum. Jutro kierunek -Debrecen, Wegry. Golem.